Krysztaly-IMG_4252-fot-Karolina-Zajaczkowska-WEB

Alfabet Kryształów cz. 1

22.12.2018 | Ra(n)dom

Moi mili, Święta to czas jakiś tam i trzeba wtedy, wiadomo, jakieś refleksje nad przemijającym czasem, urodą i resztkami wydolności wątroby. A jakież lepsze płótno do namalowania tego ponurego niczym czterozębna flecistka obrazu, niźli rozpinająca się na przestrzeni niemalże 3 lat Kryształowa Epopeja. Kolejna jej edycja już w styczniu, dlatego zapraszam serdecznie do zakupienia biletów pod tym adresem: TUTAJ DO LICHA.

Dlatego postanowiłem, że następne dni spędzimy z Darkiem Gadowskim, Jaśkiem Borkowskim, Jackiem Stramikiem i niżej podpisanym, w małym cyklu wydawniczym, który nazwałem…

A – jak alfabet Kryształów

Kryształy”, znane pod wcześniejszą, nieprzesadnie przemyślaną nazwą „Kryształowe Noce”, to przepocone stand-upowe noce, którymi raczyliśmy siebie i innych podczas kilkudziesięciu imprez w całej Polsce. W większym jednak znaczeniu jest to całe mikrowersum, krystalicznie ekspandujące w nowe powiedzenia, postaci i paradygmaty. Abyśmy wszyscy się dobrze zrozumieli, sporządziłem poniższą listę najważniejszych dla Kryształów haseł, które ułatwią ci przyjęcie ich do swego serca.

 

B – jak “Będzie można coś zjeść”

Darek Gadowski, odkładając na bok jego niezliczone zalety, jest człowiekiem nietolerującym niedopowiedzeń. Dlatego każda godzina z nim spędzona zawiera przynajmniej 15 pytań natury oczywistej, poczynając od “Czyli dzisiaj występ na 20?”, przez “Czy można dzielić łoże na niedźwiedziu?”, a także “Czy kapitalizm opakował alienację swoich ofiar jako kolejny produkt do sprzedania?”, na sakramentalnym “Czy tam będzie można coś zjeść?” skończywszy.

Powtarzalność tych zapytań może nużyć osoby słabsze, ale dla naszego składu jest przejawem głębokiej troski, jaką Dariusz ma dla każdego żywego stworzenia. Przecież gdy ktoś się ciebie pyta „jak się masz?” to nie jest naprawdę zainteresowany tym jak się masz, bo przecież chyba masz się w całości (nie dotyczy ubezwłasnowolnionych i ofiar handlu żywym towarem, który oczywiście potępiamy).

 

Odpowiedź na pytanie: "Czy Rodney Dangerfield może uczciwie zarobić?"

Odpowiedź na pytanie: “Czy Rodney Dangerfield może uczciwie zarobić?

C – jak cyber machina

Aftery po Kryształach to bardzo ważny element naszego życia, większość z nich zapisało się złotymi zgłoskami w historii melanży, jednak kilka z nich to raczej wysmarowane kupką napisy w toalecie. Tak było w trakcie pamiętnej posiadówy w olsztyńskim lokalu „Cyber Machina”, gdzie dowiedzieliśmy się trzech rzeczy:

    • Autor tych słów nie panuje nad sobą i wódką, więc w trakcie przyjacielskiej rozgrywki w Mortal Kombat, nadto skupiony na wizji wygranej, rzucał do swych przyjaciół słowa straszne, sugerując Darkowi, by opuścił grę jak jego ojciec rodzinę, albo Jaśkowi, że bije słabiej niż jego ojciec matkę.
    • Jesteśmy dziadami, albowiem otaczające nas nowe gry i młodzi ludzie dobitniej ukazały nam fakt, że jesteśmy trzydziestolatkami w lokalu dla młodzieży, w środku tygodnia, starającymi się wyglądać młodzieżowo w czapkach i skórzanych kurtkach.
    • Ojca Jacka Stramika nie ma już z nami, w ten sposób oszczędził kilku cierpkich słów w stronę syna od autora tych wpisów, sprytny gagatek!

Dla potomności: Tak życia dokonał niejaki Jarek, czego sobie i państwu życzymy.

 

D – jak Diego

Bycie Kryształem to styl życia, dlatego wielu ludzi uzyskało ten tytuł honoris causa (Piotr Popek, Błażej Krajewski, Tomasz „Boras” Borkowski, Lenny Kilmister, ABP Jankowski, Chaka Zulus, Biggie Smoleńsk, by wymienić kilku). Jednak żaden z nich nie zasłużył tak bardzo jak Diego – prawdziwy człowiek Renesansu (dokładniej Wojny Trzydziestoletniej), organizator, prowadzący i gwiazda Wyborów Miss Nastolatek Wielkopolski. Jego ruchy, strzelistość spojrzenia i zdolności lokalne oczarowały nas, a od obejrzenia całości w nas taniec i muzyka ciągle gra I ZA WIESZCZEM: (wolna interpretacja) UPSI KLUPSI Z MOJEJ DUPSI, HANDE HOCH!

 

E – jak elegancki hotel

Za sprawą przemyślności Dariusza G. sypiamy zazwyczaj bardziej niż smacznie w odwiedzanych miastach, dlatego warto byłoby przywołać największe hity, takie jak Hotel Sheraton w Poznaniu (gdzie i tak spałem na ziemi, bo after nas poniósł, a rano robiłem chryję bo Jasiek kwękał, że zgubił telefon), Hotel Polonia we Wrocławiu (gdzie akurat robił chryję ochroniarz, niezwykle nieodpowiedzialnie wbijając do pokoju w trakcie aftera, a mógł trafić na wszystko, z przywoływaniem demonów włącznie) czy Orbis w Gdańsku (gdzie chryję robił kartonowy biały niedźwiedź, a tak mi się zdaje, bo dużo przyjąłem na afterze i kwękałem). Jednakże ma to swoją cenę, co płynnie przewodzi nas do…

F – jak finanse

…Kolejnego punktu, nie wiem czemu liczyłem, że Was zaskoczę. Kryształy co prawda nie są imprezą nieodpłatną, jednakże nie jest skokiem na hajc. Nie przeznaczamy oczywiście środków dla potrzebujących, chyba że za takowych uznamy właścicieli polmosów lub właścicielki lokali serwujących śniadania do 14:00. Kryształy to zdecydowanie impreza nonprofit, w znaczeniu, że zdecydowanie źle wpływa na mój poziom wysportowania. Zazwyczaj z początkiem trasy jestem w stanie sięgnąć rękoma kostek, a pod koniec sięgam tylko dna.

"No, teraz już nie."

“No, teraz już nie.”

 

G – jak garda

Ponieważ funkcjonujemy w środowisku komediowym od lat, nasiąknęliśmy niejako metajęzykiem śmieszkowania, ba! sami dołożyliśmy własne cegiełki („na relaksie”, „kniapa”, „smucikoń”, „na cymbale”). Jednakże pewne elementy tej nowomowy zasługują na specjalne wyróżnienie, tak więc, skrótowo co oznaczają:

garda – czyli garderoba, a także skrót od pogarda, czyli uczucie, jakie dominuje w stosunkach wobec siebie samego,

powo – czyli powodzenia, a także skrótowo od powody do życia, towar mocno deficytowy na tej potępionej ziemi,

koncert – czyli występ, ale także skrótowo koncert nienawistnego boga, czyli inna nazwa na tę ponurą szaradę zwaną egzystencją,

publa – czyli publiczność… kurwa, nic depresyjnego nie wymyśliłem, no ogólnie do dupy, co ci powiem.

 

W kolejnym odcinku poznamy choćby czym i kim jest mierfień, poznamy cenę za występy i posłuchamy muzyczkie.