najsyst nie worsyst

Co Mie Wnerwia: Prezydent

20.04.2015 | Co Mie Wnerwia

Tak jest, dokładnie, nie znoszę typa.

„Którego?”

Tego co, nie wiem, złodzieje, panie kurwa, kradną, jakby w jakiejś semantycznej pułapce znaczeń siedzieli, a nie mogli by nie wiem, być dobrodziejami, kto to widział w ogóle, co z to Polską się dzieje teraz to ja nawet nie, no dajcie spokój, panie, było jak było, czasem nie było, na przykład przed Wielkim Wybuchem, albo odwrotnie wtedy było tam wszystko, ale tak jak teraz jest to nie było, bo, no cóż, czas tego orzeczenia się nie zgadza.

„Co?”

No, prezydent. Kurwa. Jebana. Bo mie wkurwia.

Jak widać, moje poglądy polityczne przypomina zwitek spaghetti, które wpadło do zlewu i leży tam już ponad dwa tygodnie. Z jednej strony niby nie jest tak źle, ale z drugiej, raczej się nie przyda do niczego, chyba że trzeba komuś w łeb rzucić. Dlatego szalejąca w Polsce kampania wyborcza jest dla mnie niebywałą abstrakcją, a zajmowanie się nimi przypomina mi kibicowanie ekologicznemu żużlowi w terenie zabudowanym.

Otóż dla wszystkich którzy przeczytali Konstytucję naszego kraju, albo mniej więcej orientują się w polityce, albo znają osobiście Prezydenta RP, albo ogólnie, nie wiem, nie mają głowy włożonej w dupsko, jest oczywiste, że pierwszy urząd w kraju jest najważniejszy na zasadzie takiej jak dziadek rodziny siadający u głowy stołu. Wiadomo, że coś tam pierdoli, myśli że rządzi, a chodzi głównie o to żeby się nie najebał i nie gadał głupot.

Aleksander Kwaśniewski

„Hej, ktoś mnie wołał?”

I tym dokładnie jest prezydent, jest to człowiek, który ma przede wszystkim nas reprezentować i się uśmiechać. Machać rączką i główką, raz do roku złożyć życzenia, przyjechać i otworzyć szkołę czy tam szalet publiczny. Podpisać to co mu podsuną i być miły dla kotów. W nocy popełniać morderstwa na zlecenie, eliminując wrogów narodu za pomocą żyłki. Biegać po dachach nocą jak ninja, lekko, pach, pach, pach, nóż trzymasz z tyłu i ręce rozłożone, wtedy się szybciej biega. Gdy zajdzie potrzeba, udać się na górę Ślężę, by tam za pomocą magicznego rytuału przywołać ducha starożytnego woja i zakląć jego nienawiść i oddanie w antycznym ostrzu. Na Rubieżach Światów pilnować by Osnowa Rzeczywistości nie naruszana jest przez żarłoczne Bóstwa Chaosu.

Ogólnie, normalne rzeczy. Ze względu na dziwaczny system sprawowania władzy w Polsce, całość rzeczywistych decyzji znajduje się w rękach Premiera. DJ Premiera, oczywiście, wystarczy posłuchać jakiegokolwiek rapowego albumu, połowa bitów to jest jego odrzut. A Prezydent co najwyżej się pojawia w utworach Jamala, że jak to, prezydent przeszukuje mnie, przecież mam prawo nosić to co chcę.

pozdro

Na przykład piksele na twarzy.

W najlepszym przypadku przy wyborze prezydenta musimy wybrać kogoś, kto nas nie skompromituje, a w najgorszym bierzemy ćwoka, który myśli, że jest kimś i się na wszystko obraża. Nie musze mówić o kim mowa, bo o zmarłych albo dobrze albo wcale. A, chuj tam, niech będzie – uważam, że Jaruzelski nie był najlepszym prezydentem, oględnie rzecz ujmując. Gdy więc widzę te pierdolenie, które się odwala to mi się słabo robi. Zapowiedzi zmian rewolucyjnych, zmiany prawa, rozdawnictwa mieszkań i koników kudłatych, każdy sobie założy fabrykę czekolady czy czego tam jeszcze. No chrzanią jak potłuczeni, i to potłuczeni garnki. Może was zdziwić ta forma gramatyczna, ale to wina reklamy „rodziny Garnków”, którą widziałem, o przed chwilą dosłownie.

żart o przemoc domowej

Mały rondelek na dźwięk wezwania „pobite gary” w chowanego coś się wzdrygał.

Dlatego kiedy będą wybory (nie chce mi się sprawdzić0 robię to co zawsze, czyli oddaję głos nieważny. Nie że głosuję na JKM, to jest głos nieistotny, po prostu wpiszę jakiegoś Avengersa czy Pokemona, i KURWA co? Zrobisz coś?

„Nie.”

I dobrze, więc jebać prezydenta, nie ważne kim on jest, czy to człowiek czy wielka jaszczurka, różnicy nie ma, a jak myślisz że jest, to też jebać ciebie i wszystkich zameldowanych pod twoim adresem.