ja się ciebie pytam

Dlaczego Nie Znałeś 30.10.17

30.10.2017 | Dlaczego Nie Znałeś

Powiada się, że człowiek oczytany żyje tysiącem żyć, a taki kot tylko 9, ten głupi futrzany skurwiesyn. Co się jeszcze powiada? Coś o sójkach i spółkach, że zawsze i wszędzie papież wygłosi orędzie, że w każdej kobiecie projekcji patriarchalnej kultury dwie trzecie i że myślał indyk o niedzieli, a w sobotę jebał cweli.

Tak, to najbardziej kulturalna rubryka w Internecie, po 4 miesiącach znowu w waszych progach. Pod warunkiem, że, tak jak ja, używacie swojego laptopa jako sposobu na zatknięcie drzwi.

Przypomnę, w nowej edycji ten rubryki polecam 4 wytwory kultury, które może umknęły waszej uwadze, bo patrzyliście, nie wiem, na wiewiórki, balony lub połączenie tych dwóch. Zaczniemy jak zwykle, od jakiegoś głupiego obrazka z jeszcze głupszym podpisem. Nie wierzycie?

W Warszawie też jest Cytadela, co oni myślą, że są w Herosach?

W Warszawie też jest Cytadela, co oni myślą, że są w Herosach?

FILM: Icarus

Jeśli lubicie, tak jak ja, dokumenty o sportowym wysiłku, to jesteście dziwni. Kogo to obchodzi? Przecież to jest dosłownie o tym, kto potrafi szybciej biegać, kto ma dłuższy nos i komu się poszczęściło w loterii genetycznej. A co jeśli znajdą się chętni by okrutne realia sportu nagiąć do swej woli? Akurat na to pytanie film Bryana Fogela nie odpowiada (jest bardzo dziwnie postawione, kto tak pisze cokolwiek), ale za to niczym najlepszy film sensacyjny prowadzi nas przez zawiłe i skomplikowane zależności o podszyciu kryminalnym, każe nam drżeć ze strachu o los bohaterów i na dodatek ma wgląd w jeden z największych skandali ostatnich lat. Dokładniej: jak to możliwe, że Twoja stara cię powiła, mimo że masz ryj jakby ktoś postawił znak minus przed kniapą Giocondy?

A szczerzej, “Icarus” polecam w szczególności tym, którzy nie śledzą świata sportu i jego dopingowych afer. Dla nich będzie to historia z innego świata, ale i inni znajdą tu bardzo wiele dla siebie. Od razu przedstawię moją opinię, otóż myślę, że koksowanie powinno być legalne, do granic przesady nawet. Niech dzieci koksują, niepełnosprawni, niedosłyszący, niewidomi nawet. Niech mnie, teraz siedzę w kawiarni i obok mnie para niewidomych wciąga koks tak mocno, że aż im się uszy kręcą.

OCEŃCIE SAMI, SZKANDAL.

OCEŃCIE SAMI, SZKANDAL.

SERIAL: Broadchurch

Tak, też nie wiem co jest z tym serialem. Nie jestem fanem kryminałów, to dla mnie zwykle straszna nuda. Otóż niestety od razu zgaduję kto zabił, a potem to już tylko tzw. victory lap dla mnie. Dlatego wyłączyłem “Jestem Bogiem” po 10 minutach, bo od razu wiedziałem, że zabił nagłośnieniowiec. Zawsze miał taką blazę na mordzie. Ale tutaj akurat muszę uznać wyższość scenarzystów, bo historia zabójstwa nastoletniego chłopaka w nadmorskiej miejscowości pośrodku niczego (czyt. Anglii) wzięła mnie na niespodziewaną podróż. Miło z jej strony też, bo mogliśmy się zatrzymać na szczoszki.

“Broadchurch” ma świetną obsadę, klimatyczne zdjęcia i ciekawe postaci. Na dodatek to serial na wskroś brytyjski, więc odcinki co prawda trwają 1h, ale za to jest ich 8 na sezon. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, wiem, że nie wygląda jak jakaś cholerna robota. “O, polecam ci ten serial, tylko 11 sezonów po 23 odcinki po 45 minut każdy, pierwsze 5 godzin trochę się wlecze, a potem jeszcze bardziej”. Nie dziękuję, wolę pograć 7500 godzin w grę. Od razu zaznaczam, że jest to serial mocno psychologiczny, więc nie ma za dużo strzelanin i pościgów, ale nadrabia to napięciem emocjonalnym, trochę jak w życiu.

Nie u mnie, rzecz jasna. U mnie nakurwianie od rana, ledwo po bułki wyjdę.

Nie u mnie, rzecz jasna. U mnie nakurwianie od rana, ledwo po bułki wyjdę.

GRA: The Curious Expedition

Są gry tak zwane “akurat”. Ta jest akurat zajmująca i niepowtarzająca się by zająć godzinę-dwie na tydzień i nie zamęczać nas swoją obecnością. Jeśli sądzicie, że co to za problem zrobić taką grę, to podam tylko przykład “XCom 2″. Zagrałem chwilę, a teraz mam z tym tytułem trójkę dzieci i dom pod miastem. Nawet nie że na wsi, dosłownie w kanałach pod Sieradzem.

“The Curious Expedition” jest mini strategią, w której dowodzimy grupą podróżników w nieznane rejony. Przeszukujemy ruiny, walczymy z tygrysami, zbieramy magiczne grzyby, czołgamy się przez tunele, czasem goszczą nas tubylcy, czasem nas gonią, do tego zarządzamy swoją ekipą, na czele której znajduje się jedna z masy historycznych eksploratorów czy naukowców. A całość dość dokładnie uświadamia nam jakimi dziadami byli właśnie ci “światli mężowie”. Dość powiedzieć, że gdyby wparowali mi tak na chatę, to miałbym im coś do powiedzenia, a przynajmniej nieprzesadnie zadowoloną minę.

"Niosę ci cywilizację, więc oddawaj ten płaszczyk, jebaniutki."

“Niosę ci cywilizację, więc oddawaj ten płaszczyk, jebaniutki.”

KSIĄŻKA: “Republika świecidełek” Paweł Sajewicz

Kolejny raz prywata, moi mili, ale jak kumpel wydaje książkę to się mówi, że jest dobra. Zwłaszcza, że jest, wciąga jak cholera i na końcu okazuje się zabił jednak oświetleniowiec, dlatego tak oczy mrużył.

I to tyle, co chcieć więcej od życia niż kilka poleceń taki czy owakich.