tu gdzue tjka

Oficjalne podsumowanie 2018 roku

18.01.2018 | Ra(n)dom

Kolejny rok za nami, kolejna świetna okazja by podsumować to co wydarzyło się w kulturze przez ostatnie 12 miesięcy. Oczywiście, na nasze pojmowanie bardzo wpłynęły masowe zbrodnie w Wenezueli, masowe zbrodnie w Sudanie, masowe zbrodnie w Korei Północnej, masowe zbrodnie w Donbasie, masowe zbrodnie w Jemenie, masowe zbrodnie na Filipinach, masowe zbrodnie w Mjanmie, masowe zbrodnie w Kielcach i zbrodnie w granicach rozsądku na przedmieściach Salzburga, ale to nie oznacza, że nie możemy mieć kilka okazji do uśmiechu, prawda? Zacznijmy więc od:
Najlepsze filmy 2018

1. Kobiety Mafii

Tylko krowa nie zmienia swoich poglądów, choć oddajmy – zwykle pytamy krowę o rzeczy podstawowe, takie jak “czy trawa jest smaczna” lub “jak ci się widzi okrutna śmierć na mechanicznej taśmie rzeźni”. Ale ponieważ nie jestem krową, mam prawo powiedzieć to na głos, otóż myliłem się co do autorskiego kina Patryka Vegi. O ile “Pitbull: Niebezpieczne Kobiety” był płonącym śmietnikiem gówna, a “Botoks” dosypał do ogniska trochę strzykawek pełnych syfilisu AIDS, to już “Kobiety mafii” są zaskakująco wnikliwym, koherentnym i szczerym obrazem prawdziwego wycinka rzeczywistości, którego nie powstydził by się Ken Loach czy Emil Zola.

Nie mylić z jego złym bliźniakiem, Arnimem, widocznym na zdjęciu podczas odbierania nagrody "Człowieka Roku" od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Nie mylić z jego złym bliźniakiem, Arnimem, widocznym na zdjęciu podczas odbierania nagrody “Człowieka Roku” od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Fabuła tego zaskakująco intymnego filmu opiewa trud szarej kobiety, której walka z przytłaczającą rzeczywistością jest ponad siły (w tej roli Joanna Kulig, tzn, kobiety, nie rzeczywistości ponad siły). Musi nie tylko stawić czoła zawistnej nowoczesnej szefowej, która mieszka w szklanym zamku finansowanym ze szczepionkowych aborcji (w tej roli żeńska część 4 sezonu “Warsaw Shore”), ale także skorumpowanemu huraganowi przetaczającemu się przez Warszawę (w tej roli Arkadiusz Jakubik – polski Andy Serkis) oraz Tygrysowi Poszukującemu Śmierci (w tej roli prawdziwy tygrys, jak dla mnie mało autentyczny). Majstersztyk, zasłużona nominacja do Oscara i do Yrka – Kosmicznej Nominacji.

 

2. Wonder

Jeśli znacie mnie choć trochę, to wiecie, że kino stawiające sobie za cel pokrzepienie ducha ma u mnie plusa już na starcie. A taka misja przyświecała twórcom filmu “Wonder” (Cudowny chłopak). Oj, przygotujcie chusteczki, bo czeka Was też duuuuuuużo wzruszeń, w mojej sali kinowej co chwilę słychać było pochlipywania i szlochy, a niekiedy smętne zawodzenie ludzi przykutych łańcuchami do ścian. Specjalne brawa dla Owena Wilsona w roli Serowego Jezusa, Julii Roberts jako Budzących Sympatię Elementów Twarzy Homo Sapiens (TM) i małoletniej gwiazdy – Jacoba Trelawneya jako Elephant Boya. Sprawdźcie zresztą trailer.

3. DJ

Sprawdźcie przedresztą trailer.


Całe środowisko klubowe ze wstrzymanym oddechem czekało na premierę tego filmu. Mogę z całą siłą powiedzieć, w imieniu wielu, wielu osób zaangażowanych, od ceniących dobrą zabawę i odrobinę szaleństwa krejzoli z Wixapolu, przez dzielących dolę czarnych braci fascynatów tribalnych wpływów, niestrudzonych popularyzatorów jakościowego techna z facebookowych fanpage’y, postępowych maniaków drum and bassu, uczciwych i rzetelnych promotorów oraz wyrozumiałych właścicielach klubów czy labeli skończywszy – odetchnęliśmy z ulgą. Udało się, można odtrąbić sukces.

Najlepiej za pomocą trąby jerychońskiej z tego wyśmienitego utworu.

Najlepiej za pomocą trąby jerychońskiej z tego wyśmienitego utworu.

 

Najlepsza książka 2018
Niestety przeczytałem, i to nie do końca, tylko trzy pozycje, ale i tak chciałbym polecić je, same tytuły zachęcają.
1. Remigiusz Mróz “Ostateczna apelacja… od śmierci!”
2. Szczepan Twardoch “Szmieterlok… śmierci!”
3. Wojciech Sumliński “Niebezpieczne związki salonowych dzieci… śmierci!”

 

Najlepszy special stand-upowy 2018
1. Louis CK “I’m Really Really Really Really Really Really Really Really Really Really Sorry, Can I Have My Everything Back?”
Kiedy wszystkim się zdawało, że kariera pana Louisa CK, niczym proteza biodrowa mojego dziadka, spaliła na panewce, mieliśmy do czynienia z niesamowitym powrotem. Genialny komik ze zwyczajową swadą przez ponad godzinę prezentuje niesamowity przekrój tematów, poczynając od tego jak dobrym ojcem jest, przez wymienienie wszystkich kobiecych inicjatyw, które finansował, poprzez postępowe poglądy, których się nie wyrzekł mimo trudności losu. Jest to też jedyny special, do którego dokładane są odręcznie napisane przeprosiny, pudełko czekoladek i wyszywana makatka z napisem “Let Bygones Be Bygones”.

Z francuskiego "Sprawdzone pod kątem obecności rohypnolu".

Z francuskiego “Sprawdzone pod kątem obecności rohypnolu”.

Dla wszystkich polskich komików to też wyraźny znak, że jednak akcja #metoo nie miała sensu, bo co to w końcu złego, że dupery się obczaja? I co, jeszcze nie można mówić per “dupery”? Chyba że chodzi o pisarza i lotnika Eugene De Saint Exduperego, autora “Małego księcia”, wtedy się nie obrażają, wyraźnie nie znając się na żartach. Zaznaczmy oczywiście, że autor pisze te słowa z fałszywego szacunku zarówno dla płci przeciwnej, własnej i jakiejkolwiek jakie dojdą do listy do czasu czytania tych słów.

 

2. Łukasz Członek Agencji Artystycznej Antrakt Jedna Trzecia Grupy Trzymającej Mikrofon Była Połówka Bękartów Stand-upu Zwycięzca Antrakt Stand-up Festiwal Lotek Lodkowski “AAAAAAAAAA”

Kto by się spodziewał, że Łukasz Członek Agencji Artystycznej Antrakt Jedna Trzecia Grupy Trzymającej Mikrofon Była Połówka Bękartów Stand-upu Zwycięzca Antrakt Stand-up Festiwal Lotek Lodkowski, kojarzony raczej z ludyczną rozrywką, vide występ podczas Sopot Hity Festiwal, skrótowo Shity Festiwal, podczas którego wyłonił się spleciony z Marylą Rodowicz na wielkiej muszli ze spienionego basenu, wypełnionego piwem “Tatra” (w miękkiej puszce), pokusi się na tak awangardowy, niecodzienny materiał.

Którym, zaznaczmy, nie był kał, jak w przypadku jego speciala "W punkt".

Którym, zaznaczmy, nie był kał, jak w przypadku jego speciala “W punkt”.

A jednak, na deskach Teatru Modrzejewskiej w Legnicy zastaliśmy go w czarnym unitardzie, z oszczędnym oświetleniem, bez słowa czekającego na naszą uwagę. Ruch zaczyna się dopiero po 5 minutach rozmyślnego zoomu na spokojne i radosne oblicze, z którego słynie Łukasz Członek Agencji Artystycznej Antrakt Jedna Trzecia Grupy Trzymającej Mikrofon Była Połówka Bękartów Stand-upu Zwycięzca Antrakt Stand-up Festiwal Lotek Lodkowski. Początkowe 15 minut interpretacyjnego tańca do rytmu 4’33” Johna Cage’a, coraz bardziej frenetyczne, punktowane skrzypieniem point, nakręcające staccato myśli i znaczeń w pustej przestrzeni za pomocą obszernych ruchów rękoma symulującymi strzelanie z pistoletów, z rosnącym przerażeniem na zroszonej potem, ale nadal nieziemsko przystojnej twarzy, urywa się zastygnięciem w jednej pozie i potężnym atawistycznym rykiem, który trwa przez następne pół godziny. Jego moc nie słabnie, ale ciało wokół wiotczeje, stopniowo rozpuszczając się w jednostajnym vibrato. Gdy kamera powoli oddala się, widzimy tylko kurczącą się postać na czarnym tłem, wygaszane światło i znikający w końcu w pustce głos. Widownia zrywa się do oklasków, załzawione twarze nie kryją wzruszenia, gruby (jak Gesslerowa) dywan róż zaściela scenę.

3. Antoni Syrek-Dąbrowski “Ambitne żarty nie o gównie i pierdzeniu”

Antoni, prawdziwy produkt eksportowy i jedyny komik z certyfikatem “Teraz Polska”, rok 2018 miał wypełniony pokazami autorskimi materiału “Sierpień” na festiwalach w Edynburgu, Awinionie i San Sebastian, po których złaknieni widzowie przepytywali go długimi godzinami na spotkaniach autorskich (co ciekawe: były to oficjalnie najdłuższe spotkania z udziałem komików bez ani jednego żartów od czasów procesów norymberskich). Na nasze i swoje szczęście porzucił tę łatkę smutnego Stańczyka, z ironią wskazującego nam przywary naszego pojmowania i wrócił do korzeni.

Antoni pochodzi z długiej linii chrzanu.

Antoni pochodzi z długiej linii chrzanu.

Przez dwie i pół godziny Pub Lolek na Polu Mokotowskim był areną bezlitosnych, czasami wulgarnych, ale zawsze nie znających tabu opowieści, w którym wykonawca stawiał, w odróżnieniu od kabaretowych monologów, na skrócenie dystansu między nim a publicznością, a także wrodzoną charyzmę. Udało się także sprawić, że Polacy i ich poczucie humoru, spojrzeli na tematy tak bliskie jak sprawy damsko-męskie, religia czy polityka z nowym ciepłem, tak sobie nawet niektórzy na bok przekrzywili głowy i pomyśleli do siebie “hm, no popatrz no się, nie myślałem tak o tej sprawie do tej pory, ho, ho”. A potem rozeszli się do domów, napełnieni nową energię i natchnieni pozytywnym duchem. Śmierć dogoniła ich dopiero później.

 

Najlepsze programy/seriale 2018 roku
1. Mind of Mencia Polska
Czy jest coś takiego jak polskie poczucie humoru? Comedy Central Polska po raz kolejny udowodniło, że z czego jak z czego, ale najbardziej lubimy śmiać się… z siebie samych! Tak, za sprawą uznanego formatu zza Wielkiej Wody, kilku Wielkich Lasów, Wielkij Równiny, Wielkiego Kanionu, Wielkiego Uskoku Transformacyjnego mieliśmy okazję przez ostatnie miesiące przeglądać się w krzywym lustrze… satyry!

W odróżnieniu od prostego lustra ponurej rzeczywistości, które jakimś cudem potrafi napędzić jeszcze więcej samobójczych tendencji.

W odróżnieniu od prostego lustra ponurej rzeczywistości, które jakimś cudem potrafi napędzić jeszcze więcej samobójczych tendencji.

Za sprawą szerokiego zarzucenia sieci na głęboką toń polskiej komedii, program “Mind of Mencia Polska” tworzył świeży narybek humorystów, satyryków i… kobiet! Scenarzyści, pod wodzą Macieja Dąbrowskiego, wypracowali własny sznyt skeczy, czy były to przemyślenia na temat podobieństw egzaminów maturalnych i komór gazowych w nazistowskich obozach zagłady od najmłodszego… komika! w Polsce Tomka Kołeckiego, czy też ciągi śmiesznych min i postaci, podpatrzonych w okolicznym hospicjum… dziecięcym! przez… Igora! Kwiatkowskiego… znanego! z… kabaretu! jako… Mariolka! i… Kryspin! dużo… dobrej! zabawy.
2. Grantowcy

Niszowa rozrywka z rzadkością potrafi celnie uchwycić sedno duszy naszych krajan, ale kolejny serial od duetu Strzępka/Demirski niczym wampir wpił się w szyję społeczeństwa. Akcja orbituje bez cukru wokół grupki niezrozumianych Wojcieszków, którzy chcą zrealizować się na polu zdobywania grantów od instytucji różnych. Jakież ich zdziwienie, gdy otrzymują dopłaty z Unii Europejskiej, ale na to by uprawiać nie teatr, ale rzepę. Co robią, a my mamy z tego niezłą bekę, bo to w końcu typowa historia o rybie wyciągniętej z wody.

A jak powszechnie wiemy, większość ryb wyciągniętych z wody kończy doskonale.

A jak powszechnie wiemy, większość ryb wyciągniętych z wody kończy doskonale.

3. Tym razem się uda

Najpopularniejszy komik, głos pokolenia, thu, co, kurwa, piszę, Pokolenia, mało, do kurwa nędzy, POKOLENIA, Abelard Giza po raz kolejny udowadnia, że jest człowiekiem orkiestrą. Jego nowy serial komediowy co prawda na razie jest pilotem, ale twórca zarzeka się, że dostał już kilka bardzo dobrych propozycji, między innymi od Netflixa, WP.tv, systemu wyświetlania informacji na ekranach autobusów w Rybniku czy telewizji Yotube.com.

Nie mylić z Youtube.com, osobne podmioty.

Nie mylić z Youtube.com, osobne podmioty.

Na ekranie mogliśmy podziwiać całą plejadę polskiego stand-upu, a także Bisza, Radexa, Jerzego Halamę, Krzysztofa Skibę, Apolonię Chałupiec, właściciela zajazdu “Wigry” Pana Macieja Z. Pawła Domagałłę, Krzysztofa Diablo Włodarczyka ze sparing partnerami, komisariat policji w Redzie, Jednego Kolesia Co Akurat Był Na Planie i wszystkich, wobec których autor nie powiedział “nie” na przestrzeni swojej długiej kariery. Sama historia jest trochę na drugim tle, ale popatrz! popatrz na tych wszystkich ludzi! Patrz! Oni na Ciebie patrzą! Czy czujesz ich wzrok? Czas, czas gryźć ogon wielkiego węża Uroborosa, napełnić żołądki jego mięsem, bo nastał nam wyczekany przez czarne eony doniosły moment gdy hymn Tysiąca Ust rozbrzmiewa w naszych uszach! Tańczmy, a skrwawiony tupot nóg obudzi Naszego Pana w jego Podwodnym Pałacu, by dał nam Wielką Ciemność, Wielką Nicość, Wielkie Spełnienie! Och, jak pięknie i ponure są wizje Pana! Zwijam mój język wokół myśli jego pazury drażnią moje zwoje tak blisko na końcu języka piecze krew burzy się ognisty jadem w żyłach wrzeszcz wyjmij oczy niech dojrzą Chwałę jęki potępionych na bladych wibrujących wzgórzach toczących tłustą ropę z porów ziemi ślina o smaku metalu już blisko o krok spieczone usta oderwane powieki wyłamane paznokcie oberżnięte uszy pieśń pieśń pieśń dla Pana
Pozostaje nam tylko życzyć, by 2019 był jeszcze lepszy, choć łatwo… nie będzie!