https://www.facebook.com/ChwytajDzienCarpeDiem?fref=ts

Opowiadanie o Kamilu Bednarku: Saga o Kutanie cz. 5

22.04.2015 | Uncategorised

Krótkie przypomnienie ostatniego odcinka:

Kamil, po latach spędzonych na obronie Carnaxu – Planety Twierdzy umiejscowionej na samej grani Drzwi Zagłady, wraca teraz razem z IV Imperialną Armadą na Phobos – siedzibę Gubernatora, by wywrzeć srogą zemstę na człowieku, który zniszczył jego reputacje i poddał go torturom z rąk Inkwizycji. Jednocześnie jego mali pomocnicy, Kuba, Anita i Franio, natrafiają na kolejną zagadkę w ruinach zamku w Ościerzynie – czy to duchy Krzyżaków, a może tylko machlojki niecnej organizacji F? Swann wraca do swego rodzinnego miasta, gdzie orientuje się, że nikt i nic na niego nie czeka, oprócz wrogości miejscowego szeryfa, który prześladuje wietnamskiego weterana. W efekcie Kamil musi po raz kolejny walczyć o swoje szczęście, na którego drodze stoją siepacze farmera MacDonalda, który miał farmę ija ija o.

W tym odcinku:

Zawsze wiedziałam, że Patagonia to nie przelewki. Jest to kraina na południu Argentyny, a nie przelewki, które, przyznam, za chuja nie wiem czym są. Takie właśnie myśli przemykały mi przez głowę, gdy siedziałam na lekcji geografii w Rybnickim Technikum Budowlanym, zwanym też Szkołą Ironiczną, bo nie ma dachu. Ani ścian. Ogólnie, to namiot, który został po koncercie Guns N’ Roses. Inne rzeczy które zostały po tym koncercie? Dużo rudych trzylatków.

Moja głowa co chwila opadała w dół, ponieważ opadanie w górę odbywa się wyłącznie na trzepaku. Wszystko oczywiście wina gupiej facetki od gegry. Kiedyś musieliśmy zwracać się do niej per „Pani Profesor”, ale nowy dyrektor szkoły z nadania partii KORWiN ma złe wspomnienia. Zburzył też płot grodzący teren technikum od Zakładu Dla Wyjątkowo Silnych Pedofili, argumentując, że „chcącemu nie dzieje się krzywda.”

czemó obrażajo pana janusza

Złota zasada wszystkich zatruć ołowiem.

Ze względu na panującą duchotę nie mogłam skupić się na niezbyt ciekawym wykładzie o tym jak dinozaury wróciły i dlatego nie możemy nocą chodzić do parku. Facetka zaznaczała park na mapie, a ja z nudy patrzyłam za okno. Wtem! Przeczytał na głos mój kolega z ławki fragment komiksu o „Kajko i Słowackim”. Słowacki, wacki, wacki, wacki kosmiczna rozgrywka i dwie muszki pchle. Dwie, bo to sequel. Nuddda.

Wtem, tym razem naprawdę, za oknem nagle pojawiła się uniesiona głowa. Okolona dredami z tylca, jakby gramoliły się z niej włochate pająki, z zębem białym. I znikła, rozwiała się jak pierd na wietrze. Podniosłam głowę. Czyżby to powrót honorowego obywatela Rybnika – Janka Urwiłebka?

majka jeżowska

Kawalera Orderu Uśmiechu.

Po chwili ta sama głowa pojawiła się jeszcze raz i jeszcze raz, wiedziałam już, że to nie były Skarbnik Miejski Janek Urwiłebek, bo zwykł podrzucać je tylko dwa razy. Poczekałam więc na kolejną okazję i zrobiłam zdjęcie. Słabo wyszło bo plastikowe okna namioty ślą refleksy (myśleliście, że zapomniałam, że sprawa działa się w namiocie? Ha, niedoczekanie wasze, skurwysyny). Szybko poczekałam, aż zdjęcie wyrenderuje się na ekranie Nokii 3310 i teraz wiedziałam – to wokalista Kamil Bednarek! Co? Kto? Kto, gdyż był to człowiek.

Wyszłam więc na zewnątrz, wykorzystując fakt, że naszej facetce właśnie zaczęło się zdawać, że dinozaury porwały jej dziecko i tarzała się po podłodze. Głuche dudnienie jej ciężkiego ciała łamiącego kolejne palety, towarzyszyły mi, gdy zbiegałam po paletowych schodach do paletowych drzwi. Wyjrzałam na paletowe boisko i moim oczom ukazała się…

najacze zawsze w ceni

NAGRODA NIKE?

Trampolina. A na niej wesoły Kamil Bednarek podskakiwał do okna. Wiem, niektórzy zaraz zaczną kręcić nosem, ze jak kurwa do okna, na to ja, że wypierdalać, bo to był namiot piętrowy, a w ogóle strasznie jesteście mądrzy. Chciałam pomachać Kamilowi, gdyż miałam jego zapalniczkę i chciałam drugą do kompletu i lecz,O obiedzie, na który chciałam go zaprosić, również zagaić. Moje niezborne łącznikowo i konstrukcyjnie plany przerwał jednak przenikliwy krzyk. Tak, to pterodaktyle znów ruszyły na łów, a jeden z nich pochwycił w kluczowym momencie Kamila i mocnymi ruchami skrzydeł oddalał się teraz z wokalistą.

Co teraz?

Do gniazda pterodaktylów, się głupio pytasz.