gender swap

Ra(n)dom: Ten jeden raz gdy sprawdzałem czy jestem psychopatą

18.04.2015 | Ra(n)dom

Dziennikarstwo obywatelskie!

„Gdzie?”

Tam biegnie, z czyjąś torebką. Za nim!

Hohohaha, daliście się nabrać jak szczerbaty na grzebień albo jak łysy na suchary albo jak na zamianę nędznych metafor. Ta sekcja strony JA JEBE zajmuje się wszystkim tym co mi się nie chce jakoś kategoryzować. Na przykład jak gdzieś pojadę czy tam coś się stanie to na przykład wezmę i to napiszę. Po co? Bo nikt mi nie zabroni, a jestem bardzo samotny.

Dla przykładu.

Czy zastanawialiście się kiedyś czy jesteście ze szczętem popierdoleni? Na przykład widzicie twarze na drzewie czy tam sowy do Ciebie mówią, że wszystko gra, a może myślisz że Rząd zabrał ci dziecko? „Zaraz”, zakrzykniesz, „przecież ja nie mam dziecka”. No właśnie, a może dlatego, że ci zabrali i kto teraz ma paranoję? Kto?

No kto? KTO? KTO KURWA, MÓW!

A szczerzej, jeżeli tak jak ja zauważyłeś, że posługujesz się w życiu przede wszystkim kłamstwem, oszukujesz każdego bez patrzenia na konsekwencje, a na myśl o drugim człowieku stają ci przed oczami wyłącznie jakie zyski możesz osiągnąć za pomocą szantażu emocjonalnego, to najwyższy czas zapytać się o zdanie najbardziej kompetentą instytucję w takich sprawach – Internet.

żydzi zawsze kłamią jest to fakt

„Nie dość, że zwariowałeś to jeszcze masz raka.”

Poszukałem więc w Internecie testów, które mogą pomóc mi w zidentyfikowaniu problemu. Wziąłem dosłownie pierwszy, bo jestem leniem i ogólnie to mam wyjebane mocno. Odpaliłem chłodnego Piaścika(dla czytelników wrocławskich)/Królewskiego(dla czytelników warszawskich)/Reddsa(dla czytelników zjebanych) i ruszyłem do boju. Cóż za sobota!

Problem z takimi testami jest jak z testami „Czy nienawidzisz katolików” albo „Czy jesteś piękny” – zaczynasz lecieć w chuja. Dlatego przyjąłem, że odpowiadam 100% szczerze, bo inaczej to nie ma sensu. Oczywiście i na takich wykrotach można się wyjebać, co udowadnia przypadek w którym testy psychologiczne oblało iluśtam policjantów ze względu na to, że stwierdzono, że są rasistami. Widać są też idiotami, którzy nie wiedzą, że nie trzeba się do takich rzeczy przyznawać w ramach testu, ale co ja będę rasistów uczyć jak się przemknąć między nami, nierasistami.

chardych nokałtów

Na ich obronę, test trzymał im pistolet przy skroni.

Tak więc test na bycie psychopatą rozwiązywałem niby prawdomównie, ale bądźmy szczerzy, wiadomo, że gdzieś tam pod powierzchnią miłej maski pływa Krokodyl Manipulant, więc pewnych rzeczy nie unikniemy. Dlatego właśnie przy pytaniu „Czy często płakałeś?” odparłem „NIE NO CO TY, POJEBAŁO CIĘ, NIGDY, JAK TO FACECI NIE PŁACZĄ DWA FILMY O TYM ZROBILI Z CHILARY SŁONK I Z CZARUSIEM PAZURĄ, NIE?” bo jednak trzeba fason trzymać.

Ogólnie pierwsza część testu pokazała jednak, że pisał to jakiś Amerykanin. No sero – „Czy miałeś wymyślonych przyjaciół?”, kto w Polsce ma czas i pieniądze na takie bzdury jak wymyśleni przyjaciele. Zabrakło mi też odpowiedzi „Miałem wymyślonych wrogów.” Dalej są takie kwiatki jak „Masz okazję oszukiwać na podatkach i nikt cię nie przyłapie.” Zaraz, to można nie oszukiwać na podatkach? I ktoś w ogóle za takie rzeczy łapie? Patrzcie no, 26 lat po świecie chodzę i takie rzeczy się dowiaduję.

W teście pojawiają się też taki sytuacje, trochę jak w Skyrimie czy innym The Elders Scrolls. Że na przykład znajdujesz portfel, przy którym rozczuliła mnie odpowiedź „Zabieram pieniądze, karty kredytowe i dowód. Zaciągam kredyty i się śmieję.” Jezus, no daj już spokój, co jeszcze, pójdziesz i mu na wycieraczkę nasrasz? Podobnie pytanie o sytuację w której atrakcyjna osoba się upija i zaczyna do ciebie zarywać, chociaż na trzeźwiaka nigdy by tego nie zrobiła. Zaraz, to jest jakiś wybór wtedy? Nie wiedziałem. W dalszej części testu jest też pytanie, czy użyłeś alkoholu i narkotyków, by nakłonić kogoś do współżycia. No i jak tu kłamać, jak inaczej to się jeszcze nie udało. Co mam, ciasto obiecać? Nie mam nawet piekarnika. No i koronne pytanie czy poszedłbyś na koncert kolegi, mimo że nie lubisz jego muzyki. Kurwa, jasne że tak, jeszcze bym się najebał i rzucał koszulką, a jak, braci się nie traci.

normalka

„NAKURWIAJ STASIU, NAKURWIAJ!”

Ostatnia sekcja testu dotyczyła codziennych zdarzeń, bo pytają się między innymi czy widzisz i słyszysz rzeczy, których nie ma, co moim zdaniem jest (jak zwykle zresztą) wycelowane w katolików. Na pytanie czy przekroczyłem limit prędkości odpowiedziałem negatywnie, bo nie mam nawet prawa jazdy, także punkt dla mnie. Ciekawe, że nie ma takiej odpowiedzi, bo już w pytaniu „Czy czułeś kiedyś głębokie połączenie ze swoim partnerem seksualnym” można się wykpić za pomocą „jestem prawiczkiem”, co jest oczywiście żywcem skopiowane z formularza członkowskiego partii Korwin. Gdy więc podliczyłem wszystko, nacisłem nacisk „Dawaj mie te wyniki” i mi wyszło, że mam problemy z połączeniem internetowym. Więc chyba wszystko gra.

Polecam ten test, bawiłem się setnie, znajdziecie go tutaj.