Poniedziałek Ja, Klaudiusz, wtorek ja, Klaudiusz, no i też we środę

23.04.2015

Oda do Klaudiusza Sevkovica:

Łysy Bóg wygląda zza chmur

Przebił gracko obojętności mur

Ma dla nas produktów wór

Na grylu elektrycznym opiekany kur

 

Ja i ziomek zamiast wyjść na dwór

Wolimy przemierzać mangowy bór

Dla nudy to prawdziwy mór

Na żółty kolor ścisk dla serca komór

 

Jednak Big Brother stępił swój pazur

I nasz Dionizos musiał pakować mandżur

Teraz w Chorzowie się wzbija chór

Kiedyś wata, teraz władzy marmur

 

Pomnij jednak zapłakany do swych cór

“Basiu” chlipnij jak kastrowany lemur

“ty nie wiesz co waty cukrowej odór,

nie mamy co gadać, wracaj indoor.”